Znacznie wcześniej niż w latach poprzednich, bo aż na 90 dni przed startem zapraszamy Was na trzecią edycję R1000M (a w zasadzie trzecią i pół, jeśli liczyć jego krótszą, jednodniową wersję z 2023 roku, od której wiosenne rajdowanie się zaczęło).
Jak wiadomo, w życiu pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki, natomiast w naszych Rajdach jedyną pewnością jest zmiana, dlatego w tym roku czeka nas sporo zmian.
Po pierwsze primo, tym razem Rajd zacznie się już w piątek, 24.04, nieobowiązkowym etapem nocnym/prologiem/shakedownem - jak zwał, tak zwał. Na dobry początek dowalimy Wam ok. 100-120 km trasy po górach, żebyście dobrze przygotowali się na trudy weekendu. Prolog nie będzie liczony do klasyfikacji Rajdu (no chyba że wszyscy przyjadą już w piątek...). Właściwy Rajd zacznie się w sobotę rano, ale (uwaga!) nie w Krakowie, lecz w jednej ze znanych miejscowości uzdrowiskowych na południu Polski - to kolejna zmiana - i jedziemy w zupełnie nowe rejony, w których jeszcze nas nie oglądali - to zmiana numer trzy,
Po drugie, w sobotę nie będzie etapu nocnego. Będziecie tak zmęczeni po ponad 350 km sobotniej jazdy, że uznaliśmy, że tym razem Wam darujemy i pozwolimy poleżeć w jacuzzi, posiedzieć w saunie, albo popluskać się w basenie (ewentualnie będzie można skorzystać z bogatej oferty barowej) po to, żebyście zebrali się w sobie przed 300-km trasą w niedzielę.
Jak myślicie, co będzie po trzecie? Oczywiście: zmiana! Będą nowości na trasie. Kto uważnie obserwuje nasz fanpage, ten wie, że z Austrii przywiozłem cały zeszyt notatek. Otwieramy okno na świat, wpuszczamy nieco świeżego powietrza z Zachodu..., a nie... czekaj... zresztą nieważne! Szykujcie się na nowe formaty nawigacji i nowe odmiany regularności. Szkapom dorożkarskim jeżdżącym w kółko to samo - dziękujemy!
Po czwarte, będą zmiany technologiczne! Nasz Wielki Elektronik (gimby nie znajo) od zeszłej jesieni siedzi i lutuje. Jeszcze nie wiemy, co mu z tego wyjdzie. Oby coś dobrego!
Po piąte primo ultimo, skłamałem! Bo jest jedna rzecz, która pozostaje niezmienna, a jest nią charakter imprezy! R1000M to nie pojeżdżawka dla mięczaków, lecz multidyscyplinarny rajd samochodów historycznych dla ambitnych i wytrwałych. Nie znamy pojęcia "taryfa ulgowa" i nie lubimy niańczyć uczestników. Jesteś twardzielem/twardzielką/osobą twardzielską - wbijaj. Jeśli masz wątpliwości - lepiej zostań w domu. Nie gwarantujemy, że w ogóle dojedziesz do mety, ale jak dojedziesz - satysfakcja będzie większa niż dług miasta Krakowa, a emocje pozostaną z Tobą na długo.
Z zapisami wystartujemy za ok. 2-3 tygodnie. Bądźcie czujni, bo ilość miejsc tym razem będzie naprawdę mocno ograniczona.